Czy perkusja elektroniczna jest głośna?
Pytanie pada w niemal każdej rozmowie telefonicznej i zwykle chodzi w nim o coś innego, niż sugeruje. Klienci nie pytają o decybele — pytają, czy sąsiad będzie się awanturował.
Odpowiedź: perkusja elektroniczna jest znacznie cichsza od akustycznej, ale nie jest bezgłośna. Warto wiedzieć, co dokładnie słychać, bo od tego zależy, jak sobie z tym poradzić.
Trzy różne hałasy, nie jeden
Uderzenie pałki w pad to najcichszy element układanki. Naciąg siateczkowy wydaje dźwięk zbliżony do stukania palcem w napiętą tkaninę. Przez zamknięte drzwi jest praktycznie niesłyszalny, przez ścianę — tym bardziej.
Stopa uderzająca w pad basowy to zupełnie inna historia. Bijak wali w powierzchnię z siłą, która wprawia w drgania całą konstrukcję, a przez nogi stelaża — podłogę. Sąsiad pod spodem nie słyszy dźwięku, tylko czuje rytmiczne uderzenia w stropie. To dokładnie ten sam mechanizm, przez który słychać pralkę na wirowaniu.
Hi-hat na statywie dokłada trzeci element: sam mechanizm pedału pracuje mechanicznie i stuka.
Co z tym zrobić
Kolejność od najskuteczniejszego: mata pod cały zestaw, potem podest z gumowymi izolatorami, na końcu drobiazgi w rodzaju filcowych podkładek pod nogi stelaża.
Gruba mata wełniana lub gumowa kosztuje około dwustu złotych i w bloku z betonowym stropem zwykle wystarcza. W kamienicy z drewnianymi stropami samo to nie załatwia sprawy — tam sprawdza się podest z płyty na gumowych krążkach, który odcina drgania od podłogi. Brzmi jak duża inwestycja, ale to godzina pracy i materiał za kilkaset złotych.
Drugi trik jest prostszy: nie graj w kapciach. Miękkie obuwie na stopie basowej wytłumia część uderzenia u źródła.
Głośność masz pod kontrolą
Dźwięk instrumentu słyszysz wyłącznie w słuchawkach albo w podłączonym odsłuchu — nigdzie indziej. To zasadnicza różnica względem akustyka, gdzie natężenie dźwięku bywa porównywalne z pracą młota pneumatycznego i nie da się go „przykręcić". Tutaj poziom ustawiasz pokrętłem w module.
W zestawach Black Hawk Pulse słuchawki są w komplecie, więc od pierwszego wieczoru grasz na własnych warunkach. Jeśli chcesz mieć prawdziwy statyw hi-hatu zamiast pada, wybierz wersję Pulse VH — pamiętaj tylko, że statyw to jednocześnie ten dodatkowy, mechaniczny stukot.
Realne oczekiwania
W typowym mieszkaniu w bloku, z matą pod zestawem, granie w słuchawkach o dwudziestej drugiej nie powinno nikomu przeszkadzać. Granie o drugiej w nocy w kamienicy z drewnianymi stropami — może przeszkadzać nawet z podestem. Elektronika rozwiązuje problem hałasu w dziewięćdziesięciu procentach, nie w stu.
Najczęstsze pytania
Ile decybeli ma perkusja elektroniczna?
Samo uderzenie w pad siateczkowy to około 60–70 dB z bliska, czyli mniej więcej tyle, co rozmowa. Dla porównania zestaw akustyczny osiąga 100–110 dB, a więc poziom, przy którym po dłuższym czasie uszkadza się słuch. Problemem w mieszkaniu nie jest jednak ten hałas, tylko drgania stopy przenoszone konstrukcją budynku.
Czy pady gumowe są cichsze od siateczkowych?
Odwrotnie — guma jest głośniejsza i twardsza w odbiciu. Naciąg siateczkowy tłumi uderzenie skuteczniej i przy okazji lepiej oddaje odbicie pałki, dlatego stosujemy go w zestawach Pulse.
Czy mata naprawdę pomaga?
Tak, przy drganiach przenoszonych przez podłogę to najskuteczniejszy pojedynczy zakup. Nie zlikwiduje ich całkowicie, ale różnicę słychać od razu — zwłaszcza jeśli zestaw stał wcześniej bezpośrednio na panelach.
Sąsiad skarży się mimo słuchawek. Co dalej?
Prawie zawsze chodzi o stopę. Sprawdź, czy zestaw nie dotyka ściany, dołóż matę albo podest, zmniejsz naciąg sprężyny w maszynie i zwróć uwagę na porę grania. Jeśli to nie pomoże, winna jest konstrukcja budynku, a nie instrument.
Czy mogę grać bez słuchawek?
Tak, przez odsłuch lub wzmacniacz — wtedy jednak głośność zależy już wyłącznie od Ciebie i wracasz do sytuacji jak z akustykiem, tyle że z regulacją.
